bring back memories

Refleksyjnie miesiąc po: święta, święta za rok znowu. [dresslily.com]

stycznia 25, 2017

Choroba nie wybiera, a czas to nie kutas - nie stanie. Miesiąc po świętach chciałabym sobie troszkę pogadać. Tak o wszystkim, tak o przemijającym czasie. Przy tym sobie powspominam i pokażę Wam co świątecznego u mnie zagościło i jak zaszalałam dzięki DressLily.com podczas świątecznych przyjęć z rodziną. :-)




Myślę, że pierwsze zdjęcie idealnie opisuje mój stan na miesiąc po świętach. Były piękne, magiczne, w cudownym towarzystwie. Dopełnieniem mojego cudownego czasu z najbliższymi była obecność mojego przyjaciela, który przejechał 1000 kilometrów, żeby razem ze mną spędzić urlop. Coś naprawdę niesamowitego!

Tylko szkoda, że ten czas ucieka mi w niebotycznym tempie. Piękne prezenty dla najbliższych, pracochłonne przygotowania... Cóż. Pękło! Trzy dni minęły jak z bicza strzelił. Co z tego, że napiekłam ciast, szynek i innych pierdoletów. Jakieś barszcze, srarszcze, uszka. Minęło!

Pomijam sprawy religijne, ponieważ jestem bardzo wierząca, ale nie chcę tutaj prawić wywodów. Chciałabym się skupić na tej otoczce, wytworzonej przez media, którą celebrujemy najbardziej. Zakupy, piękne dekoracje, czy smaczne potrawy...

Tylko co roku to robimy, żeby się nażreć, odbębnić "swoje" i nara. Szkoda, że coraz więcej osób nie docenia bliskości najbliższych. Zatracamy się w tym charakterystycznym zapieprzaniu, w internetach i wszelkim wyścigu do perfekcyjnego wizerunku własnych świąt.

Nie martwcie się! Za rok też będziemy znów zapieprzać! :-)
Więcej się nie rozpisuję, wylałam swoje jakieś smutki i żale, ale nie mamy co narzekać. Teraz pokażę Wam moje skromne, aczkolwiek piękne święta. :-)


DressLily.com ze swoją świąteczną ofertą... Nieco pomogło mi w dekoracji mojego mieszkania na święta. Butelka na wino miała swoje cieplutkie, bałwankowe okrycie. Broszka na piersi przypięta do eleganckiej sukienki, zegarek na dłoni i człowiek stał się świąteczną ozdobą mieszkania. :-)
Poduszki, okrycia na krzesła i na sedes... No mniami! 
Sami zobaczcie. :-)














... a na koniec: kotek. Kotek ładowany na USB i sterowany pilotem. Zamówiłam go z myślą o moim Synku, który kotka pokochał i... pomalował długopisem. :-)


Broszka: KLIK!
Zegarek: KLIK!
Ubranko na butelkę: KLIK!
Poduszka raz: KLIK!
Poduszka dwa: KLIK!
Świąteczna skarpeta: KLIK!
Krasnale na krzesła: KLIK!
Bałwanek na kibelek: KLIK!
Koteł: KLIK!


Co myślicie na temat świąt? Musicie koniecznie mi o tym powiedzieć w komentarzu! Tymczasem uciekam do kolejnego posta o nieco innym temacie... :-)

Zdjęcia są moją własnością, zostały wykonane przeze mnie Sony Alfa 550. Są moje!

Podobne

1 KOMENTARZE